UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Z pamiętnika obywatela gorszego sortu"

Dzień dwudziesty siódmy (28.04.2016)

kamera uciekła z sejmu

Po tym jak posłanka Kukiz 15 głosowała na dwie ręce za siebie i za posła Morawieckiego, opozycja nie mogła się doliczyć posłów PiS na sali sejmowej, którzy głosowali, a prawdopodobnie nie byli obecni, i po tym jak marszałek Sejmu Kuchciński (hehehe - jak to dumnie brzmi - marszałek!) odmówił udostępnienia nagrań z sejmowego monitoringu nastąpiła kolejna dobra zmiana. Z sali plenarnej zniknęła kamera patrząca na ręce posłom prawicy. Pozostałe kamery monitoringu wciąż są.

Nikt nie wie co się stało z kamerą. Zepsuła się? A może sama uciekła nie mogąc patrzeć na tak niezwykle prawe i sprawiedliwe persony? To jest możliwe, gdyż nawet kamera nie wytrzyma ciągłego spoglądania na tę grupę pisowskich kolesi. Użyłem tego określenia (grupa kolesi), wobec posłów PiS, gdyż właśnie ci posłowie od dwóch dni gremialnie uznają to określenie jako przyjazne i miłe. Przecież tymi słowy określono Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, to dlaczego tym samym mam nie określać pisowskiej grupy kolesiów.


(Kontynuacja "Pamiętnika..." nastąpi, jeśli czytelnicy sobie tego zażyczą udostępniając i lajkując lub nie nastąpi, jeśli czytelnicy sobie tego nie zażyczą, nie udostępniając i nie lajkując. Poddaje to pod głosowanie :) Podpisano: Obywatel sortu drugiego

pomóż budować wielkie oko

Zobacz wszystkie dni Z pamiętnika obywatela gorszego sortu

Zobacz epopeję narodową z czasów IV RP Pan Jarosław

Zobacz także "Z pamiętnika obywatela gorszego sortu"

Dzień dwudziesty trzeci/2

300 zł dla eksperta sejmowego za udowodnienie, że ziemia jest kwadratowa czytaj dalej

Dzień dwudziesty trzeci

Samotność Pani premier. Politycy USA nie chcieli się z nią spotkać. czytaj dalej

Czytaj książkę "Ja się jeszcze obudzę"
czytaj za darmo

Ja się jeszcze obudzę