UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Z pamiętnika obywatela gorszego sortu"

Dzień ósmy (24.02.2016)

Na wsi bida w mieście nyndza, chyba trzeba iść na ksindza.

Tych, którzy krytykują nasz rząd wysłałbym do przymusowej pracy w kopalni! A co? Niech mają! Może tam zrozumieją jak wizjonerska jest przewodnia siła narodu ucieleśniona w osobie Wielkiego Sortownika. Dyletanci sterowani z Brukseli i Berlina nie potrafią zrozumieć, że podatki powinny być dobrze inwestowane, a nasz rząd najlepiej wie jak inwestować. Przecież każda inwestycja wcześniej czy później się odpłaci i przyniesie zysk.

Przykład?

Proszę bardzo! Nie tak dawno polski Sejm w swej mądrości przyznał prawie 120 milionów złotych na fundusz kościelny. Inwestycja jak się patrzy! Załóżmy bowiem, że 100 biskupów kupi sobie skromne autko za 100 tysięcy złotych każde. To daje 10 milionów, a trzeba wiedzieć, że w cenie samochodu około 33 procent to podatki. I co? Ponad 3 miliony wraca w do budżetu państwa? Wraca! Jest inwestycja? Jest!

Albo taki miliard...

i jeszcze trzysta milionów na nauczanie religii w szkole. Toż to jest dopiero inwestycja! Ksiądz musi jakoś dojechać do szkoły, a w benzynie jest VAT, akcyza, podatek paliwowy, a teraz jeszcze będzie podatek obrotowy. Sami sobie obliczcie ile będzie zysku dla państwa polskiego! Oczywiście w tym przypadku nie chodzi tylko o pieniądze. Na takich lekcjach uczniowie dowiadują się co to jest „zły dotyk”, jak pozyskać dotację państwa na odwierty geotermalne, jak odszukać bruzdę na czołach dzieci poczętych w sposób grzeszny. Dowiadują się również, że kobiety same proszą się o gwałt, a dziecko poczęte z gwałtu jest niemal święte, bo wzmacnia katastrofalny przyrost naturalny. Nie bez znaczenia jest także wychowanie patriotyczne, bo jak wiadomo Polak to katolik, a jak nie katolik do pół Polak. I niech nie mówią, że to pieniądze wyrzucone w błoto, bo ta edukacja przyniesie wymierne efekty!

To są drobiazgi!

O takich drobiazgach jak kwoty przeznaczane na kapelanów w wojsku, policji, straży więziennej i granicznych, szpitalach a nawet biura ochrony rządu nie będę wspominał, bo nie ma o czym. Przecież suma summarum, to tylko jakieś marne dwa miliardy. No po prostu nie ma o czym mówić. Co to jest w porównaniu z korzyściami jakie z tego płyną.

I nie pyskować mi tu!

Zaraz jakiś malkontent się odezwie, że na budowę zapory i zbiornika wodnego mającego chronić Kraków od powodzi, a budowanego od prawie 30 lat, brakuje 70 milionów i nie można go dokończyć. Ja się pytam po co nam kolejne jezioro? Będą tam przychodzić i tylko pokazywać półnagie ciała! Albo te bzdurne krzyki, że Kraków nie dostanie pieniędzy na program walki ze smogiem. Przecież wiadomo, że już Szewczyk Dratewka walczył ze smogiem i wygrał, to po co drugi raz robić to samo?

z0940 (24 kB)

Zobacz dzień dziewiąty

Zobacz wszystkie dni Z pamiętnika obywatela gorszego sortu

Zobacz epopeję narodową z czasów IV RP "Pan Jarosław" spis treści

Zobacz blog dla kobiet... czyli męski punkt widzenia

męski punkt widzenia