UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Weranda Pana Boga"

Rozdział II - Alicja

strona 13

- Okres mi się spóźnia - Alicja zwierzyła się przyjaciółce w uczelnianej łazience. - Co mam robić?

- W ciąży jesteś?

- A bo ja wiem?

- Jak jesteś w ciąży, to musisz dać się wyskrobać, albo zawalisz rok, a potem drugi, aż w końcu nie skończysz studiów.

- Jak to wyskrobać? - Alicja wychowywana między lasami i łąkami nie wiedziała o takiej możliwości.

Przyjaciółka spojrzała z niedowierzaniem.

- Usunąć ciążę. Ja już trzy razy to robiłam - powiedziała z dumą. - To nic strasznego. Znam takiego doktora co zrobi to od ręki.

- A jak nie jestem w ciąży?

Alicja była jednak w ciąży. Lekarz nie wdawał się w zbędne dyskusje. Chcesz usunąć to twoja sprawa. Opróżnił macicę z zaczątków życia i zainkasował od dziewczyny równowartość półrocznego stypendium.

Nigdy nie przyznała się Jarkowi do tego co zrobiła. Gdy okazało się, że nie może zajść w ciążę poszli do specjalisty. “Czy dokonywała pani kiedyś aborcji?” spytała pielęgniarka przeprowadzająca wywiad. Alicja zawahała się z odpowiedzią. Jarek nie zauważył tej chwili zastanowienia. Ufał jej bezgranicznie. „Nie” -odpowiedziała.

***

- Tęskniłem za tobą - Jarosław Kepis pocałował Alicję w usta. - Dużo myślałem o tobie.

- Ja też myślałam - przytuliła męża.

Stali wtuleni w siebie na peronie dworca, jakby chcieli coś sobie wyznać, lecz nie starczało odpowiednich słów.

Leżała. Tylko leżała, a gdy czuła, że mąż dochodzi do końca wykrzywiała twarz w grymasie zadowolenia, charczała i udawała uniesienie. Przez chwilę odpoczywała razem z Jarkiem, mówiła że było wspaniale, że go kocha, po czym szła do łazienki.

Przez lata małżeństwa ani razu nie odczuwała rozkoszy. Owszem, podniecenie chwytało ją, w swoje szpony, ale tylko podniecenie. Pragnęła zapomnieć się, pragnęła poczuć wirujący świat, wychodziła więc do łazienki i przy pomocy palców i prysznica doprowadzała do rozładowania swych erotycznych potrzeb. Była pewna, że mąż niczego się nie domyśla. Zawsze gdy zakończył swój małżeński obowiązek prawie natychmiast zasypiał.

Lepkie palce błądziły po zakamarkach łona i doprowadzały do zaspokojenia głodu żądzy. Trwało to raptem kilka chwil. Teraz, gdy podniecenie opadało powoli, a po nagim ciele kobiety spływały strumienie cieplej wody, właśnie teraz potrzebowała mężczyzny. Pragnęła by objął, przytulił z całych sił, wyznał jej miłość, powiedział, że jest najlepszą kochanką na świecie.

- Jarek nigdy tego nie zrobi - myślała. Może gdybym bardziej się starała, gdybym... Niemożliwe, jestem nienormalna i do tego bezpłodna. Jutro mu powiem...

z0940 (24 kB)

Słońce wpadające przez okna sypialni obudziło Alicję wcześnie rano. Nie mogła już zasnąć. Przyglądała się śpiącemu mężowi i zastanawiała w jakie słowa ująć swe wyznanie.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +