UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Weranda Pana Boga"

Rozdział I - Joanna

strona 3

Joanna długo nie mogła zasnąć. Rozpamiętywała swoje życie i zastanawiała się jakby się ono potoczyło, gdyby przyszła na świat w innej rodzinie. Jej opiekunowie nie mieli głowy do tego, by po skończeniu szkoły podstawowej zapewnić córce dalszą naukę. W domu wciąż brakowało pieniędzy, więc Joanna musiała pracować. Chodziła w oberwanych ubraniach i dziurawych butach. Jadała chleb, czasami z masłem, a smak czekolady był dla niej zupełnie obcy. Czasami ktoś poczęstował ją, słodką bułką. Lody lizała wtedy, gdy ukradła z supersamu. Kiedyś złapali ją, gdy wynosiła za pazuchą śmietankowe w czekoladzie. Nikt nie wiedział co z nią zrobić, więc zostawili dziewczynkę na ulicy. Gdy zorientowała się, że nic jej nie grozi, wbiegała do sklepu, wyciągała loda i natychmiast znikała. Kierownik sklepu nie zwracał na nią uwagi, gdyż robiła to tylko raz dziennie. Pierwszego czerwca chwycił ją, przytrzymał i dał dziecku pełną torbę cukierków. Wiele lat później ten sam kierownik przyjął Joannę do pracy jako ekspedientkę.

Gdy miała 16 lat i długie gęste włosy, ojciec wziął nożyczki i obciął je po samej skórze. Sprzedał je znajomemu fryzjerowi, z którym potem przez cały dzień pił wódkę. Wrócił wieczorem i runął nieprzytomny na łóżko. Był środek nocy, gdy Joanna usłyszała charczenie. Jej ojciec leżał na wznak, a usta i nos wypełnione miał wymiocinami. Matka stała obok i przyglądała się jak jej mąż się dusi. Nie wie skąd wzięła siły by ogromnego mężczyznę przewrócić na bok.

Mimo, że całe życie przebywała w towarzystwie pijanych ludzi, nigdy nie spróbowała alkoholu. A może właśnie dlatego, że pośród nich była i widziała jak wódka upodla duszę i ciało? W dzieciństwie miała wrażenie, że gdy dorośnie będzie musiała pić, pić i pić, a potem oddawać się każdemu mężczyźnie. Mężczyzna natomiast był dla niej egoistyczną, brudną istotą, często w zasikanych portkach, któremu bardzo śmierdzi z ust. Gdy dowiedziała się że stosunek płciowy to nic innego jak wciskanie ogromnego cuchnącego penisa w małą, dziurkę między nogami kobiety zrozumiała dlaczego matka tak często płacze. Brzydziła się mężczyzn, tak jak każdy człowiek brzydzi się padliny. Jednocześnie bała się ich, jako nieobliczalnych istot mogących ją, skrzywdzić.

z0940 (24 kB)

Była dwudziestoczteroletnią kobietą, gdy po raz pierwszy dotknęła ją męska ręka. Miał piękną, śniadą twarz i piękne ciało, ukształtowane idealnie niczym starożytny posąg. Nie był typem atlety z krótką, szyją, wielkimi barami, bioderkami jak u dziecka. Mięśnie na jego ciele znaczyły się jako niewielkie wzniesienia okrywane pod opaloną i nieowłosioną skórą. Rysy twarzy miał delikatne, jakby nie męskie. Czarne, gęste włosy zaczesane do tylu a oprawa oczu z szatańskim spojrzeniem czarowały kobiety i zaczarowały Joannę.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +