UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Letalis"

Część pierwsza

strona 9

Wkrótce liczba nieśmiertelnych ponownie zbliżyła się do 5 miliardów, ale możliwość kontrolowania urodzin stała się niemożliwa. Wielu śmiertelnych z pokolenia reaktywacyjno-kapsularnego zaczęło żyć własnym życiem. Niektórzy przy pomocy przekupstwa, szantaży lub używając innych sposobów postarali się o wpisanie do rejestru nieśmiertelnych i mieli możliwość odnowy organizmu, gdy ten zaczynał się psuć lub po prostu się starzał. Była jednak całkiem pokaźna grupa śmiertelnych, którzy albo nie mieli możliwości przejść na drugą stronę społeczeństwa, albo zwyczajnie nie chcieli tego zrobić. Nieśmiertelność uważali za nienaturalny stan i dążyli do tego, aby każdy człowiek mógł umierać kiedy chce i płodzić potomstwo w najlepszym dla siebie czasie.

Tymczasem propaganda światowego rządu wmawiała wszystkim, że ludzkość osiągnęła najwyższy poziom rozwoju, gdyż nie może być większego szczęścia jak życie wieczne. Prawda była jednak zgoła odmienna. Chociaż ogromna liczba mieszkańców Ziemi pragnęła nieśmiertelności, to coraz częściej występowało szaleństwo. Umiejętność produkowania biologicznych części zamiennych a nawet oddziaływanie na mózg człowieka nie szło w parze z umiejętnością kontrolowania głębokich warstw umysłu. Życie, które u niektórych zbliżało się do dwustu lat stawało się trudne do zniesienia. Nie tyle w obawie przed sadystyczną karą, ale w obawie przed przywróceniem do życia, samobójstwa w zasadzie przestały występować. Jednak objawiały się coraz częstsze przypadki pomieszania zmysłów. Okazało się bowiem, że podświadomość człowieka rozumnego nie jest w stanie znieść zbyt dużej dawki życia. W takich przypadkach transplantacja mózgu nie miała sensu, gdyż dzięki nivernum zapasowy mózg również przestawał działać racjonalnie. Starano się leczyć takie przypadki w sposób farmakologiczny a następnie oddziałując na poszczególne istotne jądra nerwowe przy pomocy fal elektromagnetycznych przywracano jasność umysłu. Nie mniej jednak coraz częściej zdarzały się przypadki wpadania w szał, niczym nie spowodowane agresywne zachowania lub nagłe otępienie przypominające ostry atak choroby Alzheimera.

Oficjalna polityka starała się, aby wszystkie takie przypadki były skrywane, a gdy wychodziły na światło dzienne, bagatelizowano je i tłumaczono w sposób naukowy lecz niezgodny z prawdą. Wychodzono z założenia, że kłamstwo powtarzane po tysiąckroć staje się prawdą. Jednak kłamstwo zawsze pozostaje kłamstwem i prawda wcześniej czy później wychodzi na jaw. Wtedy zaczyna pojawiać się opozycja, tworzą się ruchy przeciwne ogólnie przyjętemu porządkowi i rozpoczyna się bunt. Tak było i w tym przypadku. Dotąd urzędowo i propagandowo zjednoczone i ogólnie rzecz biorąc jednomyślne społeczeństwo zaczęło się dzielić na frakcje i ludzie coraz odważniej zaczęli wyrażać swoje opinie. Powstał Ruch Prawa do Śmierci, gdzie przywódcami stali się potomkowie człowieka reaktywacyjno-kapsularnego. Byli to ludzie młodzi nie tylko metrykalnie, ale przede wszystkim duchowo.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +