UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział VIII

Marta zaśmiała się z satysfakcją kobiety, która nigdy nie przegrywa. Natomiast Anna po tych słowach nie poczuła nawet ukłucia w sercu. Tu i teraz było jej zupełnie obojętne, że została oszukana przez przedstawicielkę własnej płci i oszukana przez człowieka, którego kiedyś darzyła czystą miłością.

- Nie rozumiem. To dlaczego z nim nie zostałaś? Przecież pozbyliście się mnie.

- Tym razem wszystko wymknęło się spod mojej kontroli. I to przez ciebie. Powiem ci nawet, że cię podziwiałam, ale jednocześnie wkurzałaś mnie tak jak żadna inna baba. Poza tym, wcale nie chodziło mi o twojego marnego chłopa.

- A o co?

- A to już moja sprawa! – odpowiedziała nieco zirytowana.

- O co? – Anna nie dawała za wygraną.

- O ciebie idiotko!

- O mnie? Przecież nie znałyśmy się. Czy kiedyś zrobiłam ci coś złego? O mnie? Co ty w ogóle mówisz?

- Nienawidzę takich żoneczek jak ty. Kochających, usłużnych, dających dupy kiedy tylko mężuś zapragnie, wiążących mu krawat przed wyjściem, całujących go na pożegnanie. Rzygać mi się chce jak na was patrzę. Jesteście kretynkami, a gdzie nie spojrzeć jest was pełno. Dałyście się sprowadzić poniżej poziomu morza.

- Zniszczyłaś mi życie tylko dlatego, że wiązałam Janowi krawat? Przecież ty jesteś jakaś maksymalnie porąbana! A skąd o tym wiedziałaś, że taka jestem? Nie znałaś mnie.

- Nie musiałam Cię znać. Wystarczy, że poznałam jego. Po takim facecie od razu widać, że ma służącą w domu. Nienawidzę was! Rozumiesz? Nienawidzę!

Dotąd spokojna Marta, zaczęła okazywać emocje. Zmieniła się na twarzy, zaczęła jej drgać powieka, a lewą stopą zaczęła lekko przytupywać o wykonaną z asfaltu parkową alejkę.

- Czego ty ode mnie chcesz? – spytała opryskliwie.

- Chcę być taka jak ty – Anna odpowiedziała jeszcze zanim Marta skończyła wypowiadać pytanie.

z0940 (24 kB)

- Słucham? – była wyraźnie zaskoczona. – Czego chcesz? I ty mi mówisz, że to ja jestem porąbana! Spójrz na siebie! Damulka w jakimś rozciągniętym dresie chce być taka jak ja! Wybij to sobie z głowy!

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +