UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział VIII

Anna słuchała tego wywodu w taki sposób, jakby właśnie dowiedziała się, że ziemia jest okrągła chociaż na własne oczy widzi, że jest płaska.

- W zależności od tego czy facet jest śmiały czy nieśmiały taktyka jest różna. Ten śmiały podejdzie do mnie i będzie opowiadał mi jakieś farmazony, a ja będę udawać, że jestem zachwycona, oczarowana, trochę zagubiona, ale to właśnie on otwiera mi oczy i pokazuje drogę którą powinnam pójść. On to wszystko wyczuwa i zaczyna być pewien, że mnie zdobywa swym urokiem osobistym, albo inteligencją. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie krok po kroku wchodzi w mój świat z którego nie ma odwrotu. Ty wiesz ile mam przy tym wszystkim zabawy? Czasami to muszę powstrzymywać się od śmiechu, gdy widzę jak wiją się wokół mnie słowami, gestami. Tracą rozum! Rozumiesz?

Nie rozumiała. Wszystko to, co mówiła Marta było abstrakcyjne. Zastanawiała się jak tak w ogóle można?

- I co? Każdego tak owijasz sobie wokół palca?

- Nie! Oczywiście, że niektórzy nie dadzą się owinąć, ale sześciu, może siedmiu na dziesięciu po prostu głupieje. Pamiętaj jedną zasadę: żonaty mężczyzna po kilku latach małżeństwa, albo musi się sprawdzić z inną, albo seks z żoną przestał być dla niego ekscytujący, albo żona mu nie daje tak często jakby chciał, albo jeszcze coś innego. To jest silniejsze od nich i tylko czekają okazji. A ja im te okazje daję, ale nie od razu. Potem wymieniamy się numerami telefonów i po dwóch godzinach, najpóźniej na drugi dzień, dostaję sms z jakimś śmiesznym tekstem, że jestem seksowna, albo mam w sobie seksapil. To mu odpisuje, żeby sobie ze mnie nie żartował. On stara mi się udowodnić, że to szczera prawda i przysyła coraz to sprośniejsze teksty. W końcu daję się namówić na spotkanie, a on jest z siebie strasznie dumny, bo przecież wykonał tyle pracy.

- No dobrze, ale po co to wszystko?

z0940 (24 kB)

- Jak to po co? Facet musi czuć się zdobywcą. Musi wiedzieć, że to jego zasługa, że ja chcę z nim iść do łóżka. A jak się już w tym łóżku znajdę, to jest mój. Ale tego ci już nie potrafię wytłumaczyć. Ja chyba po prostu mam talent do tych spraw, bo prawie wszyscy dostają pierdolca na moim punkcie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Tak było z twoim ukochanym mężusiem. Żebyś tylko wiedziała, co on mi obiecywał, jak prosił o kolejne spotkanie. W końcu powiedziałam mu, że albo ty, albo ja, no i wybrał.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +