UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział VIII

- Zanim pokaże ci twoje łóżko musisz się umyć. Tu jest prysznic. Proszę… - zakonnica powiedziała to z troską w głosie.

Anna weszła do pomieszczenia z kilkoma kabinami prysznicowymi. Zdjęła otrzymany od księdza dres pod którym nie miała bielizny. Ciepła woda spływała po jej ciele. Miała wrażenie, że to ciało jest jakieś obce. Że nie należy do niej. Była jednak zbyt oszołomiona by się nad tym zastanawiać.

- Proszę pani… proszę pani… - zza uchylonych drzwi umywalni dochodził głos zakonnicy. – Nic pani nie jest?

Anna nie odezwała się, a zaniepokojona siostra weszła do środka sprawdzić czy nie stało się coś tragicznego. Otworzyła drzwi kabiny prysznicowej i zobaczyła nagą, trzęsącą się z zimna kobietę, stojącą jak w letargu, po której spływała woda.

- Dziecko, co ty robisz? – spytała. – Odkręć ciepłą wodę. Przecież się przeziębisz…

Nie zauważyła żadnej reakcji. Nie bacząc na to, że zmoczy habit, sięgnęła do kurka i ustawiła odpowiednią ciepłotę. Spostrzegła też, że kobieta w dalszym ciągu nie reaguje. Pomogła jej się umyć, i założyć dres. Potem zaprowadziła do pokoju, gdzie stało sześć łóżek, w tym trzy piętrowe.

I znów zasnęła snem głębokim, a gdy późnym rankiem otworzyła oczy zobaczyła nad sobą chłopca. Annie wydawało się, że skądś go zna lecz nie mogła skojarzyć. Stał i patrzył się z jakimś przedziwnym zainteresowaniem, jakby zobaczył istotę nieziemską.

- Michał, chodź tu. Nie przeszkadzaj pani…

Uniosła głowę i rozejrzała się po pokoju. Poczuła jak przez jej umysł przechodzi jakaś igła. Coś co przeszyło mózg, zabolało i znikło. Coś co ugodziło, ale oprócz chwilowego bólu nie pozostawiło obrażeń. Głowę opuściła na poduszkę, a myśli zaczęły powracać. Ta igłą nie była spowodowana przez nagłe uniesienie głowy, a przez to, że przez sekundę widząc kobietę wołającą chłopca ciśnienie krwi podniosło swój poziom ponad wszelkie możliwe standardy.

z0940 (24 kB)

Ta twarz… wystarczyła ta twarz, aby umysł zaczął działać prawidłowo i zanik pamięci minął równie szybko jak się pojawił. Ta twarz była jak cios w to miejsce ludzkiego mózgu, w którym przechowywane są wspomnienia, o których dawno się zapomniało. Co prawda nie wiedziała, gdzie jest i jak się tu znalazła, ale to w tej chwili nie miało najmniejszego znaczenia. Przypomniała sobie natomiast to, co działo się przez ostatnie kilka miesięcy. Myśli przenikały przez jaźń Anny jak pioruny, a każdy piorun miał swoją błyskawicę. Jeszcze raz uniosła głowę, następnie zsunęła nogi z łóżka i usiadła lekko zgarbiona przyglądając się kobiecie. Była tego pewna. Nie miała wątpliwości, że całe swoje nieszczęście zawdzięcza właśnie jej. Rozbolała ją głowa, lecz to był ten przypadek, gdy niezwykle silne wzruszenie pozwala zapomnieć o bólu.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +