UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział IV

strona 55

- Basiu... już niedługo... niedługo. Przyjdziemy do ciebie. Znowu będziemy razem. Ja i Berenika. We dwoje przyjdziemy do ciebie. Znowu będzie pięknie. Pamiętasz? Powiedziałaś, że wszystko jedno co się stanie nigdy się nie rozstaniemy. Teraz tak będzie. Przepraszam cię, że tak długo to trwało. Nie wiedziałem co mam zrobić. Teraz już wiem. Będziemy razem. Ty, nasza córka i ja. Na zawsze razem. Przepraszam cię za tą kobietę. Zdradziłem cię. Wiem, że źle zrobiłem. Wybaczysz mi? Wybacz, proszę. Ona już się nie liczy. Ona nigdy się nie liczyła. Nic dla mnie nie znaczy. Liczysz się tylko ty. Jak tylko pójdzie, to znowu będziemy razem. Ty, Berenika i ja. Nie martw się. Berenika jest nakarmiona. A potem ona sobie pójdzie i wtedy... no wiesz... A co jak nie będzie chciała pójść? Pójdzie, pójdzie. Obiecuje ci. Nie chcę jej zabierać razem z nami. Ona jest nam niepotrzebna. Ona jest mi zupełnie obojętna. Tylko by przeszkadzała. Wiesz Basiu jak bardzo cię kocham. Tak bardzo, że sam nie wierzę, że można tak kochać. Cały czas czuję, że jesteś obok mnie. Czuję twoją obecność. Słyszę jak mnie wołasz. Już przestań. Nie wołaj. Przyjdziemy do ciebie...


Gdy Bartosz Badecki wyszedł z mieszkania Beata karmiła niemowlę. Dziecko uspokoiło się i jadło z apetytem. W końcu zaczęło wypychać z ust smoczek. Była najedzona. Kobieta wzięła dziewczynkę na ręce i lekko klepała ją w pupę, by ulał się nadmiar pokarmu. Potem chwilę się pobawiły na tapczanie, aż dziecko ponownie usnęło. Beata leżała obok a rozpacz rozstania i niewdzięczności kochanka stawała się coraz bardziej trudna do zniesienia. Zaczęła płakać. Chciała się opanować lecz nie potrafiła. Płakała na głos, a płacz przemieniał się w niekontrolowany spazm. Nie wiedziała kiedy zasnęła.


z0940 (24 kB)

Czym jest przypadek? Czy jest to konsekwencja działań, zachowań i słów? Dwoje ludzi spotyka się w jednym miejscu, ich spojrzenia spotykają się na chwilę i ta chwila powoduje, że za jakiś czas mają wspólne dzieci. Czy to jest przypadek? Gdzieś po pustej drodze idzie człowiek, choć planował wybrać inną drogę, a z naprzeciwka jedzie samochód od którego urywa się koło uderzając swym impetem w tego człowieka. Czy to jest przypadek? Ktoś skomponował cudowną muzykę lecz nikt nigdy nie usłyszał tych dźwięków. Przypadek? Ktoś, kogo obowiązkiem było sprawdzenie czy podgrzewacz do butelek dla niemowląt jest sprawny nie zrobił tego. Ktoś inny kupił ten uszkodzony podgrzewacz. Przypadek? A może nie ma przypadków i wszystko jest celem samym w sobie, by nic nie zmieniać, bo to co ma być to będzie.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +