UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział II

strona 50

Jechał jak oszalały. Naturalną koleją rzeczy starał się kojarzyć fakty. Mimo to nie dochodził do żadnych wniosków. Przypuszczał, że Marta może coś wiedzieć, ale postanowił udawać, że w niczym nie jest zorientowany. Gdy spóźniony dotarł na miejsce zobaczył kobietę z dzieckiem.

- Myślałam, że już nie przyjdziesz.

- Przepraszam, coś mnie zatrzymało – odpowiedział patrząc na chłopca.

- To ja przepraszam. Musiałam przyjść z synem. Nie miałam go z kim zostawić.

To mu nieco komplikowało plany. Nie chciał przy dziecku dochodzić prawdy.

- Nic nie szkodzi – skłamał. – To co robimy? – i w tym samym momencie przyszedł mu do głowy nieco szalony pomysł. Postanowił skonfrontować Jana z Martą i w ten sposób wydobyć z nich prawdę. Nie wiedział tylko czy Jan będzie w domu, a nie chciał zawieźć jej tam i czekać pod furtką, gdy im nikt nie otworzy.

- Zaczekajcie. Muszę gdzieś zadzwonić.

Odszedł na odległość z której nie mogła usłyszeć jego rozmowy i wybrał numer telefonu Jana. Nie odbierał. Gdy po raz trzeci sytuacja się powtórzyła zatelefonował pod inny numer, a następnie powrócił do kobiety z dzieckiem.

- Wiecie co? To w takim razie pojedziemy na wycieczkę. Dobrze?

- Dobrze – zgodziła się Marta.

Mijali kolejne skrzyżowania bez słowa, a gdy zbliżali się do celu Marta odezwała się.

- Gdzie ty nas wieziesz?

- Mamo! Tu przecież niedaleko mieszka wujek Darek!

- Zatrzymaj się – zażądała.

- Dlaczego? Nie chcesz odwiedzić starego znajomego?

- Zatrzymaj się! – powtórzyła o wiele głośniej i zaczęła szukać klamki do otwarcia drzwi.

z0940 (24 kB)

Zygmunt nacisnął przycisk blokujący wyjście i jechał dalej.

- Chcesz wyskoczyć w biegu i zostawić syna? – w głosie mężczyzny dało się wyczuć ironię.

- Czego ty ode mnie chcesz?! Po co mnie tu przywiozłeś?!

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +