UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Kości zostały rzucone"

Rozdział II

strona 36

- Reszty nie trzeba.

Zaskoczona dziewczyna spojrzała na mężczyznę, bardzo głęboko westchnęła i szeptem powiedziała.

- Ja naprawdę, nie mogę panu dać tego numeru... ale niech pan poszuka instrukcji przeciwpożarowej. Gdzieś tu wisi na ścianie.

Początkowo nie rozumiał po co mu ta instrukcja, ale gdy znalazł był usatysfakcjonowany. Obok wielu punktów jak to należy się zachowywać w razie zaprószenia ognia, był jeden punkt zaczynający się od słów: „W razie pożaru zawiadomić Dariusz Pomian” i dalej numer telefonu komórkowego.

- Bardzo przepraszam, że zakłócam panu spokój i nie wiem czy telefonuje do właściwej osoby. Szukam pana Darka który wczoraj był w restauracji „Pod Topolami”

- Czego pan chce – usłyszał opryskliwy ton.

- Ja wczoraj byłem tam z Martą...

- Niech pan mi da spokój...

- Proszę się nie denerwować, ja tylko chciałem porozmawiać...

- Zabrał mi pan kobietę. O czym chcesz teraz człowieku rozmawiać...

- Spokojnie... pan się myli. Marta, to tylko moja znajoma. Ja chciałem...

- Daj mi spokój.

Mężczyzna po drugiej stronie łączy przerwał rozmowę. Zygmunt nie rezygnował. Odczekał dziesięć minut, by Darek się uspokoił i ponownie zadzwonił.

- Proszę nie odkładać słuchawki. Mnie z Martą nic nie łączy, ale chciałem, żeby mi Pan powiedział coś o niej, bo ona jest strasznie dziwna i boje się, że kogoś skrzywdzi

.

Po wymianie jeszcze kilku zdań Darek zgodził się spotkać.

- Proszę przyjechać do mnie – podał adres – o piątej.

z0940 (24 kB)

Na miejscu Zygmunt ujrzał coś w rodzaju pałacu. Bogactwo emanowało z każdego zakątka podwórka i domu. Niektóre sprzęty były kiczowate inne mówiły, wręcz krzyczały, że ten kto urządzał pomieszczania nie ma za grosz gustu. A wśród tego wszystkiego samotny mężczyzna wyglądający niemal jak żebrak. Chudy, nieogolony, zaniedbany i na pierwszy rzut oka nieszczęśliwy. Po wymienieniu uprzejmości siedli na tarasie, a Darek zaczął opowiadać.

Spis treści Następna strona Zapisz się

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +