UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział II

strona 39

Tak właśnie się czułam. Andrzej mnie potrzebował, a ja się miotałam we własnych strachach. Odważnie weszłam do wody, a gdy ta była powyżej kolan, całe jezioro zaczęło mienić się turkusem i lazurem. W przezroczystej głębinie zachwycały mnie cudowne stworzenia. Niektóre podpływały tak blisko, że ocierały się o moje nogi. Byłam zaczarowana i bezradna, ale czułam się też nieskończenie szczęśliwa. Piękno, które mnie otaczało, wydawało się być skończone. Już nic nie mogło być piękniejszego. Zapomniałam, po co tu jestem. Tak bardzo szczęśliwa. Tak bardzo zatopiona w sobie, że nie umiałam dostrzec, iż omamił mnie ten pierwszy drobny sukces, którym było wejście do wody. Byłam tak niezmiernie z siebie zadowolona, że zatrzymałam się na samym początku drogi. Nie rozumiałam, że sukces zyskuje nie ten, kto osiąga pełnię zadowolenia z samego siebie, ale ten, kto nigdy do końca z siebie nie jest zadowolony. Gdy to zrozumiałam, było niemal za późno.

Ogromna fala zbliżała się do mnie, jakby chciała mnie połknąć. Zmieniała kształty i wielkość. Była smokiem, by po chwili przemienić się w otwartą paszczę lwa. Skrajne brzegi fali wyprzedziły jej środek i lew przeistoczył się w wyciągnięte przed siebie ręce potwora, które za chwilę miały mnie objąć. A gdy centrum fali przyspieszyło i wyprzedziło swoje boczne granice, ujrzałam galopującego konia, który lada moment mnie stratuje. Nie potrafiłam się obronić, nie potrafiłam uciec.

Zostałam pochłonięta przez wody. Początkowo wir wciągał mnie z wielką siłą. Nie umiałam tego kontrolować. Ogarnięta przez bezwładność, widziałam wokół siebie jedynie pienistą kipiel. Wirowałam razem z nią w coraz głębsze tajemnicze rejony jeziora. Z czasem woda zaczęła się uspokajać, a dotychczasowy szum został zastąpiony przez ciszę, która była tak cicha, że mogłam ją usłyszeć. Wokół mnie pustka. Ani stworzenia, ani rośliny. Gdzieś w oddali na samym dnie zamajaczył mi jakiś kształt. Pomyślałam, że chcę zobaczyć, cóż to takiego i, ku mojemu zdumieniu, w jednej chwili, omijając czas oraz przestrzeń, znalazłam się w tym miejscu.

.

Następna strona

Powieść "Ja się jeszcze obudzę" czytasz systemie "Czytaj i płać tyle, ile Ci serce podpowiada". Na stronach wielkie-oko.pl dostępnych jest pierwsze 40 stron książki. Jeżeli chcesz otrzymać e-book z pełną wersją powieści wejdź tutaj

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +