UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział II

strona 37

- Wszystkie jesteśmy twoją Nadzieją, a jednocześnie jesteśmy Nadziejami wszystkich. Chociaż jesteśmy teraz z tobą, to jesteśmy też z całym światem. Pamiętaj, że nigdy cię nie opuścimy, ale warunkiem jest to, abyś ty nie opuściła nas. Jeśli ogarnie cię mrok i wokół będzie burza, a ty będziesz przekonana, że Nadziei już nie ma, to poszukaj w sobie iskry. Rozpali ona nas w tobie i uwierzysz, że żadna droga nie kończy się i wszystkie mają swoje punkty wyjścia. Pamiętaj…

I znów szłam przed siebie, dając kolory światu. Promienie nadziei zanikły w świetle dnia, ale czułam, że są ze mną. Stanęłam nad brzegiem jeziora. Było czarne i bulgotało niczym gorąca lawa na dnie wulkanu. Unosząca się nad jeziorem para sugerowała, że zanurzenie się w tej wodzie grozi poparzeniem. Czy ja mogłam się w ogóle poparzyć? Przecież nie byłam ciałem.

Po raz kolejny zostałam otoczona przez świetlne stworzenia, które z zaciekłością wirowały wokół mnie. Te były inne od tych poprzednich. Miały żółto czerwony kolor i wyglądały jak miniaturowe ogniki.

- Kim jesteście? – nauczona wcześniejszymi podobnymi wydarzeniami, nie odczuwałam niepokoju. Kierowała mną jedynie ciekawość.

- Jesteśmy siostrami Marzeń i Nadziei. Jesteśmy W_i_a_r_ą_ _w_ _S_i_e_b_i_e.

- Wiarą w Siebie? – spytałam niepewnie.

- Tak. Wiarą w to, że możesz dojść tam, gdzie pragniesz. Zabieramy lęk i dajemy pewność siebie. Bez nas nic nie jest możliwe, a z nami możliwe jest wszystko.

- A gdzie byłyście dawniej? – czułam się oszukana. – Gdzie byłyście, gdy nie wierzyłam w siebie…?

Następna strona

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +