UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział II

strona 28

- Dziękujemy... – usłyszałam znajomy głos i, choć wiedziałam, że podziękowania są skierowane do mnie, to nie wiedziałam, za co mi dziękowano. Nie miałam siły spytać.

Wróciłam do siebie i zasnęłam. Obudził mnie głos doktora Miłosza.

- Wiesz, Olu, że ja będę musiał w końcu powiadomić o tym ordynatora?

Ola, a raczej „pani Aleksandra” była właśnie tą pielęgniarką, do której duszy zajrzałam. Była bardzo miła i delikatna. Przez cały czas pobytu w szpitalu miałam nieodparte wrażenie, że uwielbiała tutaj pracować. Lecz ton, z jakim doktor Miłosz zwracał się do siostry Oli, był niepokojący.

- Nie rób tego, proszę... – mówiła.

- Wiesz, że bardzo cię lubię i uważam, że jesteś najlepszą pielęgniarką na tym oddziale, jeśli nawet nie w całym szpitalu, ale muszę to zrobić. To wszystko za daleko już zaszło.

- Skończyłam z tym...

- Już nie raz to mówiłaś...

- Ale teraz naprawdę... uwierz mi...

- Niestety, nie wierzę...

- Wiesz, że w nocy miałam dyżur? Siedziałam w dyżurce i walczyłam ze sobą, żeby tego nie zrobić. Siedziałam i przegrywałam sama ze sobą. Byłam bliska, żeby otworzyć sejf, wyjąć klucze do szafki z morfiną i wstrzyknąć sobie w żyłę.

- No, sama widzisz. Musisz się leczyć. Jesteś narkomanką, a z tego tak łatwo się nie wychodzi...

Następna strona

Powieść "Ja się jeszcze obudzę" czytasz systemie "Czytaj i płać tyle, ile Ci serce podpowiada". Na stronach wielkie-oko.pl dostępnych jest pierwsze 40 stron książki. Jeżeli chcesz otrzymać e-book z pełną wersją powieści wejdź tutaj

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +