UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział II

strona 17

Podniosłam, widząc to w wyimaginowanym lustrze.

- Teraz podnieś drugą rękę...

I znowu bez trudu zrobiłam to, o co prosił.

- Zrób krok do przodu... – instruował Andrzej.

Bez wysiłku zrobiłam ten krok.

- Teraz zrób drugi...

Zaczęłam iść, gdyż bez kolejnych podpowiedzi uczyniłam krok następny i następny, i kolejny, aż zdawało mi się, że weszłam w lustro i przeszłam na jego drugą stronę. Nic jednak nie czułam poza samą sobą i czekałam na dalsze komendy, gdy nagle usłyszałam:

- Jesteś! Kaśka, jesteś!

Nie wiedziałam, o co mu chodzi...

- Nie widzisz mnie? Otwórz oczy!

Pomyślałam o swoich oczach i wyobraziłam sobie, że podnoszę powieki. Ku mojemu zdumieniu ciemność, jaka do tej pory mnie ogarniała, przemieniła się w jasność. Na początku była to mgła tak gęsta jak mleko, ale powoli zaczęłam dostrzegać elementy szpitalnej sali. Najpierw zarysy, fragmenty, aż po dłuższej chwili obraz stał się wyjątkowo czytelny. Normalnie musiałabym założyć okulary, aby widzieć tak wyraźnie, a tu wszystko było takie wyraziste.

Zobaczyłam wszystko to, co mnie otaczało, ale do tej pory było dla mnie tajemnicą. Może nie do końca tajemnicą, bo przecież potrafiłam sobie wyobrazić to miejsce. Jasne ściany, mnóstwo elektronicznych skrzyneczek pokazujących, czy jeszcze żyję, czy umarłam, biały sufit...

- Idź dalej, idź... – słyszałam Andrzeja, ale do tej pory nie mogłam go dojrzeć.

- Czy ja ciebie zobaczę? – spytałam.

- Tak, ale na razie to leżysz nad sobą. Idź dalej...

Następna strona

Powieść "Ja się jeszcze obudzę" czytasz systemie "Czytaj i płać tyle, ile Ci serce podpowiada". Na stronach wielkie-oko.pl dostępnych jest pierwsze 40 stron książki. Jeżeli chcesz otrzymać e-book z pełną wersją powieści wejdź tutaj

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +