UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział I

strona 4

Wojtuś nie mógł przyjść, ale za to przychodził tata. Zmieniał mamę po południu i siedział do późnego wieczora. On niewiele mówił. Siedział i patrzył się na mnie. Od czasu do czasu głęboko wzdychał i szeptał coś w rodzaju „Oj, Kasiu, Kasiu. Coś ty najlepszego narobiła?” albo „Kaśka. No, wstawaj już. Zobacz, już ciemno się robi, a ty wciąż śpisz.” Miał jeszcze kilka innych podobnych odzywek.

Jakiś tydzień po tym, jak nie umiałam się obudzić, tata powiedział więcej. Co prawda, nie do mnie, ale była to przyjemna odmiana, bo tata, ma bardzo miły głos i lubię go słuchać. Niski, ale delikatny, taki gładki. Mógłby w radiu dzieciom bajki na dobranoc opowiadać. Na pewno zaraz by zasypiały. Ale nie o głos taty tutaj chodzi. Rzecz w tym, co powiedział, gdy doktor Miłosz przyszedł zobaczyć, jak się czuję.

- Panie doktorze – powiedział bardzo cicho, jakby się bał usłyszeć własne słowa. – Panie doktorze. Gdyby stało się coś niedobrego, jakby moja córka... Rozmawiałem z żoną i uznaliśmy, że gdyby doszło do najgorszego, to chcielibyśmy, aby serduszko Kasi i co tam jeszcze można zostało przeszczepione innym dzieciakom. Bardzo proszę o tym pamiętać. Tak w razie czego, co Boże nie daj.

Doktor odpowiedział tylko, że „oczywiście”, „jasne” i „przekażę państwa decyzję innym lekarzom”. Natomiast mnie zrobiło się trochę głupio. Ja tu sobie śpię, a rodzice już postanowili mnie pokawałkować i rozdzielić moje wnętrzności potrzebującym. Przypomniało mi się, jak przed świętami Bożego Narodzenia u babci Władzi zabijali świnię. Nie pozwolili mi przy tym być, ale potem widziałam, jak dzielili pokrojone mięso. „To dla wujka Tadka, to dla cioci Krysi, to dla...” Czułam się jak ta zadziabana świnka. Serduszko dla chorej dziewczynki z Katowic, a nereczka dla chorego chłopczyka ze Szczecina. Jednak im dłużej nad tym myślałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że mam bardzo mądrych rodziców. Mądrych i odważnych. Przecież dla nich byłam tylko na wpół żywa. Gdyby ta druga połowa umarła, to wszystko, co jest we mnie, mogłoby pójść prosto do grobu, a tam sobie spokojnie zgnić. Bleeee.

Następna strona

Powieść "Ja się jeszcze obudzę" czytasz systemie "Czytaj i płać tyle, ile Ci serce podpowiada". Na stronach wielkie-oko.pl dostępnych jest pierwsze 40 stron książki. Jeżeli chcesz otrzymać e-book z pełną wersją powieści wejdź tutaj

Udostępnij tę książkę lub polub nas na facebooku lub google +