UWAGA. Ten serwis wykorzystuje pliki cookies (tak zwane "ciasteczka"). Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy tutaj.

"Ja się jeszcze obudzę"

Rozdział I

strona 3

To były te dni, kiedy bardzo mi się nudziło. Jedyna rozrywka, jaką miałam, to wymiana kroplówki, przekręcanie mnie na bok przez pielęgniarkę, żeby mi się pęcherze na plecach nie porobiły, no i, oczywiście, opowieści mamy. Każdego dnia, zaraz po porannej wizycie lekarza, siadała i zdawała mi relację z tego, co ważnego wydarzyło się w domu i nie tylko. Nie przypuszczam, aby była pewna, że ją słyszę. Raczej ktoś jej powiedział, że ludzie będący w śpiączce mogą, ale nie muszą słyszeć, co się do nich mówi. Ale co oni mogą wiedzieć! Wtedy, na samym początku mojego leniuchowania sama wiele nie wiedziałam.

- Wczoraj pokłóciłam się z tatą – mówiła mama. – O ciebie, Kasiu. On mówił, że gdybym wcześniej weszła do ciebie do pokoju, to może nie spałabyś teraz. Ale skąd ja mogłam wiedzieć? Nie martw się, Kasiu. Już się pogodziliśmy. Zaraz mnie przeprosił i powiedział, że wcale tak nie myślał. On bardzo to przeżywa. W nocy wstałam do ubikacji, a on siedział w fotelu i płakał. Pierwszy raz widziałam, jak tata płacze. Chciałam go pocieszyć i skłamałam, że mi się śniło, że będziesz zupełnie zdrowa. Ale wcale mi się tak nie śniło. Codziennie dzwonią do ciebie koleżanki i koledzy. Pytają się, czy wracasz do zdrowia. Chcieli przyjść do ciebie, odwiedzić cię, ale lekarze nie pozwalają. Twoim przyjaciołom też mówię, że jest coraz lepiej i że będziesz zdrowa. Wojtuś dostał wczoraj trzy szóstki...

O Wojtusiu mama mogła mówić godzinami. To mój młodszy brat. Dawniej byłam o niego zazdrosna. Dawniej, to znaczy jeszcze zanim zasnęłam. Teraz przestałam. Chyba zrozumiałam, że rodzice kochają nas tak samo. Kiedy się urodził, też był bardzo chory. Wtedy, ale i później mama zajmowała się nim, jakby był najważniejszy na świecie. Tak na niego chuchała, tak dmuchała, a mnie było trochę przykro. Mówiąc krótko, byłam zazdrosna, a teraz mi minęło. Chciałabym, żeby Wojtuś mógł mnie odwiedzić. Może to głupie, ale brakuje mi jego wrzasków, pretensji o byle co, nawet tego jego: „głupia jesteś!” I pomyśleć, że tak nie lubiłam niedzieli, bo przez większość dnia musiałam patrzeć na jego roześmianą od ucha do ucha gębę.

Następna strona

Powieść "Ja się jeszcze obudzę" czytasz systemie "Czytaj i płać tyle, ile Ci serce podpowiada". Na stronach wielkie-oko.pl dostępnych jest pierwsze 40 stron książki. Jeżeli chcesz otrzymać e-book z pełną wersją powieści wejdź